Strona główna
|
w czarnej trumience.
z darią ostatni raz siedzę na podłodze szkolnego korytarza,
z całkiem rozmieszanymi uczuciami,
rodząc
w głowie swej przekonanie, że pierwsze zdanie z losowo wybranej strony kordiana, którego przyniosłam w ostatniej chwili, by móc świadectwo maturalne odebrać, wyklaruje sytuację.
- ja to zrobię! - zadecydowała daria, wyrwała mi książkę i:
może lepiej rzucić się w lodowe szczeliny? - wyczytała.
skorzystać nie planuję, bo ja tu czekam.
życiowe konfiguracje wyjątkowo szczęśliwe roję sobie w mej osobie.
i w tej ułudzie trwam.
zajebiście,
naprawdę.
fugazi
2008-04-28, 19:29:23
skomentuj (1)
|